Antonina Krzysztoń - Pocałunki
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (2)
Odejdziesz - zapomnienie
Ta miłość nie na me siły
Kolejne zapatrzenie
Naiwna zieleń nad głową
Sady jedwabne w sukienkach
Nie będę rozmawiać z tobą
Spojrzeniem będę uciekać
Wiary tyle co w dłoni
Mniej niż ziarenko goryczy
Ten pocałunek słony
On się zupełnie nie liczy
Widzę jak idziesz drogą
Gwałtowny ból mnie przeszywa
I już tak tęsknię za tobą
Jakbym była nieżywa
Wiary tyle co w dłoni
we własny zapał i serce
Ten pocałunek słony
To pocałunek - nic więcej
Będę kochać cię miły
Namiętnie i bezbronnie
Ta miłość nie na me siły
Leczona - przyszła do mnie
Naiwne drzewa nad głową
Grusze łagodne i blade
My rozmawiamy ze sobą
W tym zaślubionym sadzie
Wiary tyle co w dłoni
To nam zupełnie wystarczy
To ziarnko góry przeniesie
Samotność niesiona na tarczy
Widzę jak idziesz drogą
Czas zniknął i przemijanie
I tylko senne jabłonie
Patrzą na ciebie i na mnie
Wiary tyle co w dłoniach
We własny zapał i serce
Ten pocałunek słony
Czego nam trzeba więcej